sobota, 21 marca 2015

Najciekawsze pomysły na tuning Malucha

W rozdziale tym chciałbym Czytelnikowi zaprezentować najciekawsze modyfikacje samochodu, który jest tematem tej
publikacji. Zacznę od chyba najciekawszego z mojego punktu
widzenia, bowiem nie dość, że zamontowano w nim silnik o pojemności prawie 2 litrów, to jest to silnik z turbosprężarką i do tego wysokoprężny. Z informacji, do jakich dotarłem, wynika, że auto to powstało na Węgrzech, gdzie wbrew pozorom nasz Fiacik nie jest wcale niecodziennym zjawiskiem na drogach.
Niestety niewiele mogę na temat tego samochodu napisać, poza tym, że przeróbka nie okazała się nadzwyczaj udana (pod względem trwałości), bowiem samochód zaopatrzony w tę popularną jednostkę napędową koncernu Volkswagen o ogromnej mocy nie wytrzymał obciążeń i po prostu rozpadł się, prawdopodobnie na skutek dużych wibracji ogromnego turbodiesla. Ale za to jak jeździł!
Kolejnym silnikiem o dużej mocy, jaki udało się z powodzeniem
zamontować w karoserii Fiata 126p, była jednostka o pojemności 1800 cm. Jest to zmodyfikowany motor z VW Corrado 1,8 z dodatkową sprężarką mechaniczną (G60). Jeśli myślisz, że to żart,  to od razu rozwieję Twoje wątpliwości. To nie jest żart. Zdjęcie komory silnikowej samochodu, które widzisz poniżej to fotografia komory silnika tego autka. Auto zostało wykonane niemalże od podstaw przez Zbigniewa Bryzka z Koszalina. Skrzynia biegów pochodzi z Audi 80 (jednego z pierwszych modeli) i pozwala na osiągnięcie mocy około 300 KM. Aby napęd był we właściwą stronę, skrzynia zamontowana jest „do góry nogami” i w odpowiedni sposób uszczelniona oraz odpowietrzona. Do wykonania półosi posłużył wał napędowy dużego Fiata... odpowiednio skrócony i pospawany. Koła składają się z magnezowych felg o szerokości 9 cali oraz opon
o rozmiarach 175 (przód) i 235 tył, R 13. W przednich kołach kryją się tarcze hamulcowe o średnicy 260 mm.
Zawieszenie zostało obniżone o 5 cm, a całe nadwozie o 15 cm; resor pochodzi z Malucha, zwrotnice również, przy czym zwrotnice obracają się na 8 łożyskach igiełkowych; pomiędzy kołami znajduje się chłodnica silnika. Zawieszenie tylne to zmodyfikowane wahacze Malucha. Najbardziej kontrowersyjnym tematem dotyczącym tego samochodu są osiągi. Według właściciela samochód ten osiąga 300 KM i w 4 sekundy przyśpiesza do 100km/h, osiągając prędkość maksymalną ograniczoną elektronicznie do 250 km/h. Sławomir
Jatczak, jedynie z pomocą syna, zbudował Fiacika z silnikiem o pojemności 1,7 l pochodzącym ze stu czterdziestokonnej Alfy
Romeo.
Budowa auta zajęła konstruktorowi całe 2 lata. Silnik jest umieszczony centralnie, przed tylną osią, zbiorniki paliwa powędrowały pod siedzenia kierowcy i pasażera. Samochód ma
wentylowane hamulce tarczowe od Alfy, tak jak i skrzynię biegów.
Samochód został poddany zmianom tak, aby uzyskać możliwie
najmniejszą masę - szyby są z poliwęglanu. Z zewnątrz Fiacik nie rożni się prawie od standardowego Malucha z 1987 roku. To było jedno z zamierzeń twórcy. Prawdziwe emocje zaczynają się dopiero kiedy usłyszymy dźwięk silnika. Samochód jest zdolny przyspieszać w 5,5 sekundy do prędkości 100 km/h i w 18 sekund do 200 km i jest w stanie osiągać wyższe prędkości. Osiągi autka są ogromnie zaskakujące dla kierowców innych aut, niezdających sobie sprawy, że w miejscu standardowego silnika drzemie prawie sześciokrotnie mocniejsza jednostka. Samochód był prezentowany w TV Polsat.
Rafał Chrzan postawił na zupełnie inną konstrukcję. Do swojego
Fiacika z 1989 roku wstawił kompletny układ napędowy od
samochodu Zastawa (1116 cm3) i dodatkowo wyposażył silnik
w turbinę. Samochód został przebudowany kompleksowo. Oprócz zmiany jednostki napędowej i oczywistych przeróbek
dostosowujących nadwozie do nowego napędu (metalowa rama) i imprez sportowych, w jakich miał wystartować (klatka
bezpieczeństwa) zastosowano hamulce tarczowe od FSO Caro.
Przednie zawieszenie to zawieszenie Malucha jedynie z utwardzonym i dłuższym o 12 cm resorem oraz wymienionymi
amortyzatorami na tylne od Fiacika. Zawieszenie z tyłu składa się z kolumn McPeschona od Zastawy z amortyzatorami i odpowiednio skróconymi sprężynami od Poloneza Trucka. O 14 cm zwiększono nadkola. W układzie kierowniczym zdecydowano się wprowadzić tzw. szybki układ kierowniczy o zmniejszonym skoku.
Sześćdziesięciokonny silnik zapewnia ogromne wrażenia z jazdy
wraz z prawie neutralnym prowadzeniem; niemal jak kard.
Konstruktorem samochodu przedstawionego na zdjęciu poniżej jest znany tuner z Bydgoszczy - Jerzy Świątek, zaś jego kierowcą w Mistrzostwach Polski Rallycrossu - Paweł Melwiński. Pojazd ten, będący ciągle z wyglądu przynajmniej Fiatem 126, jest doprawdy jedyny w swoim rodzaju. Można by uznać, że jest to idealna prezentacja reklamowa możliwości warsztatu, w którym go zbudowano. Trzeba jednocześnie przyznać, że auto ma ogromne możliwości. Przepisy techniczne rallycrossu w Polsce dopuszczają bardzo daleko idące modyfikacje silników (z seryjnej konstrukcji pochodzić musi jedynie kadłub silnika), układów napędowych, a nawet nadwozia. Twórcy tego Maluszka postanowili to wykorzystać. Silnik jest więc zbudowany na bazie kadłuba od seryjnego 126, ale o pojemności skokowej 1000 cm3 (tak by był zgodny z przepisami klasy, w której startuje), zastosowano w nim chłodzenie cieczą i głowicę z czterema zaworami w każdym cylindrze! Wewnątrz kadłuba mieści się wykonany specjalnie wał korbowy o większym skoku, co w połączeniu z odpowiednio dobranymi tłokami daje wspomnianą pojemność litra. Cylindry, a przynajmniej ich użebrowanie, pochodzą z seryjnego Malucha.
Głowica jednak pochodzi od czterocylindrowego Forda, ale została skrócona o połowę. Głowica jest chłodzona cieczą z elektryczną pompą, natomiast użebrowanie cylindrów jest chłodzone typowo, tzn. przez wymuszony dmuchawą pęd powietrza. Za zasilanie odpowiedzialny jest dwuprzelotowy gaźnik Weber. Drugim po kadłubie silnika i w zasadzie jedynym seryjnym elementem okazuje się zwykły, przerywaczowy układ zapłonowy. Jednostka ta osiąga moc maksymalną ok. 90 KM przy ok. 6500 obr/min, zaś maksymalny moment obrotowy przy 4500 obr/min. Nie jest to więc jednostka szczególnie (patrząc na pozostałe konstrukcje stosowane w wyczynie) wysilona. Mimo tego, wobec niewielkiej masy całego auta, zapewnia mu nieprzeciętne osiągi: przyśpieszenie od 0 do 100
km/h w 8,5 sekundy. Dla lepszej trakcji i pewnego zachowania się przy prawie seryjnej konstrukcji zawieszenia, powiększono rozstaw kół o około 140 -180 mm. Wnętrze samochodu jest typowe dla innych aut startujących w rallycrossie, czyli pozbawione wszelkich zbędnych w czasie zawodów elementów i wyposażone tak, jak mówią o tym przepisy (w plastikowe szyby oraz pokrywy). Masa samochodu wynosi 570 kg. Układ napędowy oraz przełożenia, dobrane do charakterystyki silnika i torów, są prawie seryjne, poza sterowaniem skrzyni biegów.
Okazuje się, że pomimo trudności technicznych (silnik chłodzony powietrzem) do Fiata 126p da się z powodzeniem zamontować instalację zasilania gazem LPG. Najważniejszym problemem jest konieczność stosowania w instalacji elementu odpowiedzialnego za zmianę ciśnienia LPG na zbliżone do atmosferycznego. Zadanie to spełnia parownik, zwany również reduktorem. Nie byłoby nic trudnego, gdyby nie fizyka. Podczas rozprężania gazu ochładza się on znacznie. W samochodach z układem chłodzenia cieczą, parownik jest podłączony do układu i ogrzewa się od ciepła układu.
W Maluchu zastosowane jest chłodzenie cieczą, wobec czego ogrzanie parownika w typowy sposób jest niemożliwe. Podejmowanie prób ogrzewania parownika ciepłem układu wydechowego, choć czasem praktykowane, jest zabronione
przez prawo i żadna stacja diagnostyczna takiego samochodu nie dopuści do ruchu ze względów bezpieczeństwa. Drugim rozwiązaniem pozostaje wykorzystanie do ogrzewania, ciepła pochodzącego z układu smarowania silnika lub też specjalnej instalacji wodnej chłodzonej od układu wydechowego. Ponadto kolejnym problemem, może nie tyle technicznym, co legislacyjnym; jest sam zbiornik LPG i jego usytuowanie. W niedalekiej przeszłości działało w Polsce kilka zakładów, które montowały instalacje LPG do Maluchów legalnie, po czym zabrano im licencję na tego typu montaż. Dlatego też znane są
przypadki montowania LPG w Maluchu. LPG w Maluchu rodzi wiele problemów: moc zmniejszy się do ok. 19 – 20 KM, konieczna będzie zmiana homologacji pojazdu, obniża się trwałość głowicy od 30 do 60 tyś. km, a zużycie paliwa LPG waha się w granicach 7-8 /100 km, co jest jedynym pozytywnym skutkiem całej modyfikacji, nie licząc korzyści dla środowiska naturalnego. Skoro poruszyłem temat środowiska naturalnego, przedstawię Ci jedną z najciekawszych moim zdaniem modyfikacji Fiacika. Jest to samochód Fiat 126 BIS
z napędem całkowicie ekologicznym. Zbudowała go, a ściślej
zmodyfikowała Fiata 126p Bis, niemiecka firma AutoSol w 1993 roku, a obecny właściciel Gunther Kufner kupił go w 1995 roku i jeździł nim do 2004 roku. Cała bateria (zespół akumulatorów) waży około 270 kg.
Napęd stanowi silnik 3-fazowy asynchroniczny o napięciu międzyfazowym równym 144 V (fazowe 85 V) i ok. 8 kW mocy. Jest to oczywiście konstrukcja posiadająca wiele wad charakterystycznych dla samochodów w pełni elektrycznych, budowanych współcześnie, czyli o relatywnie małym zasięgu, właściwie niepozwalającym na zwykłą, codzienną eksploatację; dużej masie własnej pojazdu i w związku z tym z pogorszonymi osiągami oraz nierozwiązanym problemem utylizacji zużytych baterii. Pamiętać należy, że nie jest to jednak konstrukcja fabryczna, na powstanie której wydano miliony, a jedynie konstrukcja eksperymentalna, dowodząca jednak istnienia wielkich możliwości. Twórcy udowadniają, że naprawdę można wiele nawet w poczciwym Maluchu.
Właściciel warsztatu samochodowego w Łodzi przy ulicy Torfowej, pan Stanisław Jasica zmodyfikował Fiata 126p dostosowując go do swoich potrzeb w zimie. Efektem jego pracy jest Fiacik widoczny na zdjęciu, którego pieszczotliwie
nazwał „Bobkiem” zapewne z racji gabarytów. Prace nad tą przeróbką zajęły właścicielowi około 2 tygodni. Pierwszym etapem prac było skrócenie karoserii przez odcięcie fragmentu podłogi i dachu w miejscu, gdzie znajdowały się fotele przednie, następnie trzeba było zmodyfikować drzwi i błotniki.
Wraz ze skróceniem długości powstała konieczność skrócenia linki sprzęgła, gazu i linek zmiany biegów. W pierwotnym zamyśle konstruktora miał to być kabriolet, ale ze względu na podstawowe zadanie, jakie miał spełniać – czyli odśnieżanie, zapadła decyzja, że byłoby szaleństwem odśnieżać kabrioletem, choć oczywiście „Bobek” nie osiąga znacznych prędkości jeżdżąc na drugim biegu. W przedniej części samochodu zamontowany jest lemiesz pługa, który może być podnoszony i opuszczany. W samochodzie siedzi się na kanapie, która kiedyś była tylna... teraz jednak brakuje fotela kierowcy i pasażera.
Samochód zużywa około 5 litrów paliwa na godzinę pracy.
Nieprzewidzianym zastosowaniem Malca stało się holowanie innych pojazdów o masie nawet do 2,5 tony. Twórcą innego, bardzo ciekawego samochodu na bazie Fiata 126p, jest Marcin Witkowski z firmy Martex. Samochód jest zbudowany ciekawie, dobrze wykonany, wzbudza zainteresowanie. Jest to Fiat 126p „Military Pickup”, posiadający podnoszoną tylną skrzynię ładunkową - „pakę”. Paka podnoszona jest automatycznie na siłownikach - nie ręcznie, wystarczy tylko wcisnąć odpowiedni guzik. Fiat 126p jest samochodem tysiąca możliwości i napisanie o wszystkich modyfikacjach, jakie wykonali (lub jakich się dopuścili) posiadacze tego uroczego autka jest niestety niemożliwe. Przekracza to możliwości autora i możliwości objętościowe niniejszej publikacji.

Przy tworzeniu tego tekstu wybrałem te przeróbki, które się naprawdę wyróżniają. Te, o których miałem informacje i których zdjęcia mogłem Czytelnikowi przedłożyć zdjęcia. Jestem pewien, że oprócz tych kilku niezwykłych samochodów, o których napisałem tutaj istnieją dziesiątki, jeśli nie setki innych wcale nie mniej ciekawych, interesujących i wartych opisania. Być może, jeśli książka ta będzie cieszyć się zainteresowaniem Czytelnika, doczeka się ciągu dalszego, a kolejne wydania będą uzupełniane o informacje dotyczące innych, wartych przedstawienia przeróbek.
WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz