W
rozdziale tym chciałbym Czytelnikowi zaprezentować najciekawsze modyfikacje
samochodu, który jest tematem tej
publikacji.
Zacznę od chyba najciekawszego z mojego punktu
widzenia,
bowiem nie dość, że zamontowano w nim silnik o pojemności prawie 2 litrów, to
jest to silnik z turbosprężarką i do tego wysokoprężny. Z informacji, do jakich
dotarłem, wynika, że auto to powstało na Węgrzech, gdzie wbrew pozorom nasz
Fiacik nie jest wcale niecodziennym zjawiskiem na drogach.
Niestety
niewiele mogę na temat tego samochodu napisać, poza tym, że przeróbka nie
okazała się nadzwyczaj udana (pod względem trwałości), bowiem samochód
zaopatrzony w tę popularną jednostkę napędową koncernu Volkswagen o ogromnej
mocy nie wytrzymał obciążeń i po prostu rozpadł się, prawdopodobnie na skutek
dużych wibracji ogromnego turbodiesla. Ale za to jak jeździł!
Kolejnym
silnikiem o dużej mocy, jaki udało się z powodzeniem
zamontować
w karoserii Fiata 126p, była jednostka o pojemności 1800 cm. Jest to
zmodyfikowany motor z VW Corrado 1,8 z dodatkową sprężarką mechaniczną (G60).
Jeśli myślisz, że to żart, to od razu
rozwieję Twoje wątpliwości. To nie jest żart. Zdjęcie komory silnikowej
samochodu, które widzisz poniżej to fotografia komory silnika tego autka. Auto
zostało wykonane niemalże od podstaw przez Zbigniewa Bryzka z Koszalina.
Skrzynia biegów pochodzi z Audi 80 (jednego z pierwszych modeli) i pozwala na osiągnięcie
mocy około 300 KM. Aby napęd był we właściwą stronę, skrzynia zamontowana jest
„do góry nogami” i w odpowiedni sposób uszczelniona oraz odpowietrzona. Do
wykonania półosi posłużył wał napędowy dużego Fiata... odpowiednio skrócony i
pospawany. Koła składają się z magnezowych felg o szerokości 9 cali oraz opon
o
rozmiarach 175 (przód) i 235 tył, R 13. W przednich kołach kryją się tarcze
hamulcowe o średnicy 260 mm.
Zawieszenie
zostało obniżone o 5 cm, a całe nadwozie o 15 cm; resor pochodzi z Malucha, zwrotnice
również, przy czym zwrotnice obracają się na 8 łożyskach igiełkowych; pomiędzy
kołami znajduje się chłodnica silnika. Zawieszenie tylne to zmodyfikowane
wahacze Malucha. Najbardziej kontrowersyjnym tematem dotyczącym tego samochodu
są osiągi. Według właściciela samochód ten osiąga 300 KM i w 4 sekundy
przyśpiesza do 100km/h, osiągając prędkość maksymalną ograniczoną
elektronicznie do 250 km/h. Sławomir
Jatczak,
jedynie z pomocą syna, zbudował Fiacika z silnikiem o pojemności 1,7 l
pochodzącym ze stu czterdziestokonnej Alfy
Romeo.
Budowa
auta zajęła konstruktorowi całe 2 lata. Silnik jest umieszczony centralnie,
przed tylną osią, zbiorniki paliwa powędrowały pod siedzenia kierowcy i
pasażera. Samochód ma
wentylowane
hamulce tarczowe od Alfy, tak jak i skrzynię biegów.
Samochód
został poddany zmianom tak, aby uzyskać możliwie
najmniejszą
masę - szyby są z poliwęglanu. Z zewnątrz Fiacik nie rożni się prawie od
standardowego Malucha z 1987 roku. To było jedno z zamierzeń twórcy. Prawdziwe
emocje zaczynają się dopiero kiedy usłyszymy dźwięk silnika. Samochód jest
zdolny przyspieszać w 5,5 sekundy do prędkości 100 km/h i w 18 sekund do 200 km
i jest w stanie osiągać wyższe prędkości. Osiągi autka są ogromnie zaskakujące
dla kierowców innych aut, niezdających sobie sprawy, że w miejscu standardowego
silnika drzemie prawie sześciokrotnie mocniejsza jednostka. Samochód był
prezentowany w TV Polsat.
Rafał
Chrzan postawił na zupełnie inną konstrukcję. Do swojego
Fiacika
z 1989 roku wstawił kompletny układ napędowy od
samochodu
Zastawa (1116 cm3) i dodatkowo wyposażył silnik
w
turbinę. Samochód został przebudowany kompleksowo. Oprócz zmiany jednostki
napędowej i oczywistych przeróbek
dostosowujących
nadwozie do nowego napędu (metalowa rama) i imprez sportowych, w jakich miał
wystartować (klatka
bezpieczeństwa)
zastosowano hamulce tarczowe od FSO Caro.
Przednie
zawieszenie to zawieszenie Malucha jedynie z utwardzonym i dłuższym o 12 cm
resorem oraz wymienionymi
amortyzatorami
na tylne od Fiacika. Zawieszenie z tyłu składa się z kolumn McPeschona od
Zastawy z amortyzatorami i odpowiednio skróconymi sprężynami od Poloneza
Trucka. O 14 cm zwiększono nadkola. W układzie kierowniczym zdecydowano się
wprowadzić tzw. szybki układ kierowniczy o zmniejszonym skoku.
Sześćdziesięciokonny
silnik zapewnia ogromne wrażenia z jazdy
wraz
z prawie neutralnym prowadzeniem; niemal jak kard.
Konstruktorem
samochodu przedstawionego na zdjęciu poniżej jest znany tuner z Bydgoszczy -
Jerzy Świątek, zaś jego kierowcą w Mistrzostwach Polski Rallycrossu - Paweł
Melwiński. Pojazd ten, będący ciągle z wyglądu przynajmniej Fiatem 126, jest
doprawdy jedyny w swoim rodzaju. Można by uznać, że jest to idealna prezentacja
reklamowa możliwości warsztatu, w którym go zbudowano. Trzeba jednocześnie przyznać,
że auto ma ogromne możliwości. Przepisy techniczne rallycrossu w Polsce
dopuszczają bardzo daleko idące modyfikacje silników (z seryjnej konstrukcji pochodzić
musi jedynie kadłub silnika), układów napędowych, a nawet nadwozia. Twórcy tego
Maluszka postanowili to wykorzystać. Silnik jest więc zbudowany na bazie
kadłuba od seryjnego 126, ale o pojemności skokowej 1000 cm3 (tak by był zgodny
z przepisami klasy, w której startuje), zastosowano w nim chłodzenie cieczą i
głowicę z czterema zaworami w każdym cylindrze! Wewnątrz kadłuba mieści się
wykonany specjalnie wał korbowy o większym skoku, co w połączeniu z odpowiednio
dobranymi tłokami daje wspomnianą pojemność litra. Cylindry, a przynajmniej ich
użebrowanie, pochodzą z seryjnego Malucha.
Głowica
jednak pochodzi od czterocylindrowego Forda, ale została skrócona o połowę.
Głowica jest chłodzona cieczą z elektryczną pompą, natomiast użebrowanie cylindrów
jest chłodzone typowo, tzn. przez wymuszony dmuchawą pęd powietrza. Za
zasilanie odpowiedzialny jest dwuprzelotowy gaźnik Weber. Drugim po kadłubie
silnika i w zasadzie jedynym seryjnym elementem okazuje się zwykły,
przerywaczowy układ zapłonowy. Jednostka ta osiąga moc maksymalną ok. 90 KM
przy ok. 6500 obr/min, zaś maksymalny moment obrotowy przy 4500 obr/min. Nie
jest to więc jednostka szczególnie (patrząc na pozostałe konstrukcje stosowane w
wyczynie) wysilona. Mimo tego, wobec niewielkiej masy całego auta, zapewnia mu
nieprzeciętne osiągi: przyśpieszenie od 0 do 100
km/h
w 8,5 sekundy. Dla lepszej trakcji i pewnego zachowania się przy prawie
seryjnej konstrukcji zawieszenia, powiększono rozstaw kół o około 140 -180 mm.
Wnętrze samochodu jest typowe dla innych aut startujących w rallycrossie, czyli
pozbawione wszelkich zbędnych w czasie zawodów elementów i wyposażone tak, jak mówią
o tym przepisy (w plastikowe szyby oraz pokrywy). Masa samochodu wynosi 570 kg.
Układ napędowy oraz przełożenia, dobrane do charakterystyki silnika i torów, są
prawie seryjne, poza sterowaniem skrzyni biegów.
Okazuje
się, że pomimo trudności technicznych (silnik chłodzony powietrzem) do Fiata
126p da się z powodzeniem zamontować instalację zasilania gazem LPG.
Najważniejszym problemem jest konieczność stosowania w instalacji elementu
odpowiedzialnego za zmianę ciśnienia LPG na zbliżone do atmosferycznego.
Zadanie to spełnia parownik, zwany również reduktorem. Nie byłoby nic trudnego,
gdyby nie fizyka. Podczas rozprężania gazu ochładza się on znacznie. W
samochodach z układem chłodzenia cieczą, parownik jest podłączony do układu i
ogrzewa się od ciepła układu.
W
Maluchu zastosowane jest chłodzenie cieczą, wobec czego ogrzanie parownika w
typowy sposób jest niemożliwe. Podejmowanie prób ogrzewania parownika ciepłem układu
wydechowego, choć czasem praktykowane, jest zabronione
przez
prawo i żadna stacja diagnostyczna takiego samochodu nie dopuści do ruchu ze względów
bezpieczeństwa. Drugim rozwiązaniem pozostaje wykorzystanie do ogrzewania,
ciepła pochodzącego z układu smarowania silnika lub też specjalnej instalacji
wodnej chłodzonej od układu wydechowego. Ponadto kolejnym problemem, może nie
tyle technicznym, co legislacyjnym; jest sam zbiornik LPG i jego usytuowanie. W
niedalekiej przeszłości działało w Polsce kilka zakładów, które montowały
instalacje LPG do Maluchów legalnie, po czym zabrano im licencję na tego typu
montaż. Dlatego też znane są
przypadki
montowania LPG w Maluchu. LPG w Maluchu rodzi wiele problemów: moc zmniejszy
się do ok. 19 – 20 KM, konieczna będzie zmiana homologacji pojazdu, obniża się
trwałość głowicy od 30 do 60 tyś. km, a zużycie paliwa LPG waha się w granicach
7-8 /100 km, co jest jedynym pozytywnym skutkiem całej modyfikacji, nie licząc korzyści
dla środowiska naturalnego. Skoro poruszyłem temat środowiska naturalnego,
przedstawię Ci jedną z najciekawszych moim zdaniem modyfikacji Fiacika. Jest to
samochód Fiat 126 BIS
z
napędem całkowicie ekologicznym. Zbudowała go, a ściślej
zmodyfikowała
Fiata 126p Bis, niemiecka firma AutoSol w 1993 roku, a obecny właściciel
Gunther Kufner kupił go w 1995 roku i jeździł nim do 2004 roku. Cała bateria (zespół
akumulatorów) waży około 270 kg.
Napęd
stanowi silnik 3-fazowy asynchroniczny o napięciu międzyfazowym równym 144 V
(fazowe 85 V) i ok. 8 kW mocy. Jest to oczywiście konstrukcja posiadająca wiele
wad charakterystycznych dla samochodów w pełni elektrycznych, budowanych współcześnie,
czyli o relatywnie małym zasięgu, właściwie niepozwalającym na zwykłą,
codzienną eksploatację; dużej masie własnej pojazdu i w związku z tym z
pogorszonymi osiągami oraz nierozwiązanym problemem utylizacji zużytych
baterii. Pamiętać należy, że nie jest to jednak konstrukcja fabryczna, na
powstanie której wydano miliony, a jedynie konstrukcja eksperymentalna,
dowodząca jednak istnienia wielkich możliwości. Twórcy udowadniają, że naprawdę
można wiele nawet w poczciwym Maluchu.
Właściciel
warsztatu samochodowego w Łodzi przy ulicy Torfowej, pan Stanisław Jasica
zmodyfikował Fiata 126p dostosowując go do swoich potrzeb w zimie. Efektem jego
pracy jest Fiacik widoczny na zdjęciu, którego pieszczotliwie
nazwał
„Bobkiem” zapewne z racji gabarytów. Prace nad tą przeróbką zajęły
właścicielowi około 2 tygodni. Pierwszym etapem prac było skrócenie karoserii
przez odcięcie fragmentu podłogi i dachu w miejscu, gdzie znajdowały się fotele
przednie, następnie trzeba było zmodyfikować drzwi i błotniki.
Wraz
ze skróceniem długości powstała konieczność skrócenia linki sprzęgła, gazu i
linek zmiany biegów. W pierwotnym zamyśle konstruktora miał to być kabriolet,
ale ze względu na podstawowe zadanie, jakie miał spełniać – czyli odśnieżanie,
zapadła decyzja, że byłoby szaleństwem odśnieżać kabrioletem, choć oczywiście
„Bobek” nie osiąga znacznych prędkości jeżdżąc na drugim biegu. W przedniej części
samochodu zamontowany jest lemiesz pługa, który może być podnoszony i
opuszczany. W samochodzie siedzi się na kanapie, która kiedyś była tylna...
teraz jednak brakuje fotela kierowcy i pasażera.
Samochód
zużywa około 5 litrów paliwa na godzinę pracy.
Nieprzewidzianym
zastosowaniem Malca stało się holowanie innych pojazdów o masie nawet do 2,5
tony. Twórcą innego, bardzo ciekawego samochodu na bazie Fiata 126p, jest
Marcin Witkowski z firmy Martex. Samochód jest zbudowany ciekawie, dobrze wykonany,
wzbudza zainteresowanie. Jest to Fiat 126p „Military Pickup”, posiadający
podnoszoną tylną skrzynię ładunkową - „pakę”. Paka podnoszona jest
automatycznie na siłownikach - nie ręcznie, wystarczy tylko wcisnąć odpowiedni
guzik. Fiat 126p jest samochodem tysiąca możliwości i napisanie o wszystkich modyfikacjach,
jakie wykonali (lub jakich się dopuścili) posiadacze tego uroczego autka jest
niestety niemożliwe. Przekracza to możliwości autora i możliwości objętościowe
niniejszej publikacji.
Przy
tworzeniu tego tekstu wybrałem te przeróbki, które się naprawdę wyróżniają. Te,
o których miałem informacje i których zdjęcia mogłem Czytelnikowi przedłożyć
zdjęcia. Jestem pewien, że oprócz tych kilku niezwykłych samochodów, o których
napisałem tutaj istnieją dziesiątki, jeśli nie setki innych wcale nie mniej ciekawych,
interesujących i wartych opisania. Być może, jeśli książka ta będzie cieszyć
się zainteresowaniem Czytelnika, doczeka się ciągu dalszego, a kolejne wydania
będą uzupełniane o informacje dotyczące innych, wartych przedstawienia przeróbek.
WIĘCEJ
ZNAJDZIESZ W:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz