Pewnie nieraz irytowało Cię, Drogi Czytelniku, że Maluchem musisz podróżować
zimą w czapce i grubych rękawicach, w kożuchu i z ogniskiem rozpalonym na
tylnej kanapie, gdy jest mróz, bo inaczej grozi Ci zamarznięcie. Ale na
wszystko jest sposób.
Po licznych próbach, podejmowanych przez zmarzniętych użytkowników,
udało się znaleźć sposób, by tak zmodernizować
i ulepszyć Maluszka, że po półgodzinnej jeździe z prędkością 90
km/h przy temperaturze powietrza -5 stopni, wewnątrz pojazdu
osiągnąć można temperaturę +36 stopni!
Co należy zrobić, aby mieć skuteczne ogrzewanie? Zacznij od
zestawu części i narzędzi, których będziesz musiał, Czytelniku, użyć:
– migomat (spawarka)
– puszka (np. po groszku konserwowym)
– dwie gumowe rury od ogrzewania (takie same jak
te, które łączą wyjście ogrzewania z silnika z wejściem tunelu – najdłuższe –
bo długości są zależnie od wersji Malucha
– dwa kolanka kanalizacyjne 70 o kącie odrobinkę
większym od 90 stopni
– kawałek blachy
– kątownik 25 lub 30 mm
–
pilnik, wiertarka, szlifierka kątowa (już kiedyś
o niej pisałem) itd.
Wyjmij kanapę i oparcie. W tylnej ściance wytnij okrągły otwór
o średnicy takiej, jaką ma puszka po konserwie, a puszka oczywiście musi
mieć średnicę rury od ogrzewania, tak żeby rura wchodziła na tę puszkę. Zanim
zaczniesz wycinać otwór – sprawdź, czy przypadkiem nie będzie on wychodził za
silnikiem albo w kanale wlotowym powietrza. Proponuję wyciąć z prawej strony
tuż pod tunelem wlotowym.
Następnie włóż puszkę (lub inną rurę) w otwór, tak aby krawędź puszki
(albo rury oczywiście) była umiejscowiona równo z blachą od wewnętrznej strony,
a wystawała kilka centymetrów od strony silnika i wspawaj ją migomatem
dokładnie. To ważne dla Twojego bezpieczeństwa.
Kilka centymetrów po obu stronach otworu od strony wnętrza
wspawaj pionowo dwa kawałki kątownika. Górna krawędź kończy się równo
z półką (kątowniki te powinny być oddalone od siebie o około 20-25 cm, tak aby
zapewnić odpowiedni przekrój kanału), teraz poniżej otworu wspawaj poziomo
kawałek kątownika, aby zamknąć kanał od dołu. Na tak powstałą ramkę przyspawaj
kawałek blachy.
I masz gotowy kanał. Powietrze oczywiście, jak się domyślasz,
wylatuje tuż za oparciem. Dobrze byłoby, gdybyś uszczelnił kanał po bokach
np. silikonem lub pastą głuszącą – będzie to z korzyścią dla poziomu decybeli
docierających do Twych uszu podczas jazdy.
Załóż oparcie i praca wewnątrz zakończona. A teraz przejdź do
komory silnika. Zdejmij prawą część osłony silnika, tę, w której jest zamontowany
termostat (wbrew pozorom można wymontować ją bez wyjmowania silnika, chociaż
nie jest to zajęcie zbyt przyjemne).
Wytnij otwór obok oryginalnego wyprowadzenia ogrzewania, zwracając
uwagę na aparat zapłonowy. Otwór musi być wykonany tuż przy krawędzi, tak aby
aparat zmieścił się między rurami ogrzewania: oryginalną i Twoją, nową.
Otwór musi mieć średnicę taką, aby rura od ogrzewania wchodziła w
niego ciasno i nie wypadała podczas pracy silnika. Załóż obudowę i to już
prawie koniec. Teraz wystarczy połączyć otwór w obudowie z puszką w tylnej
ściance. Włóż jedną rurę w otwór w obudowie, drugą załóż na puszkę, a rury
połącz ze sobą kolankami kanalizacyjnymi.
Przydałoby się jeszcze skleić ze sobą kolanka albo jakoś je skręcić, bo
podczas pracy silnika rozłączają się. Odpal silnik i rozkoszuj się cudownym ciepłem
w Twoim bezkonkurencyjnym, ogrzewanym Maluszku. Byleby nie było to w lipcu.
Przy okazji tematu skutecznego ogrzewania nadmienię, że istniały wersje
Fiata 126, które miały ogrzewanie jak
najbardziej skuteczne.
Był to samochód o nazwie steyr fiat 126 puch, który był zwykłym włoskim
fiatem 126 z austriackim silnikiem, wyposażony w ogrzewanie postojowe,
niezależne od silnika (tzw. webasto), zapewniające kierowcy i pasażerom ciepło
w każdych warunkach przy zużyciu paliwa 0,5 l/h, z możliwością regulacji.\
WIĘCEJ INFORMACJI W:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz