Co można
zrobić z Fiatem 126p?
Na początku, drogi Czytelniku,
zanim
rozpoczniesz modyfikacje, usprawnienia lub daleko posunięty
tuning,
musisz doprowadzić swoje auto do możliwie najlepszego
stanu
technicznego. Nie ma nic gorszego niż tzw. wiejski tuning.
Auto musi być
sprawne. Prawdą jest, jak mawiają mechanicy, że „ze
starej
baby osiemnastki nie zrobisz”, ale auto musi być
sprawne
techniczne.
Potem możesz przystąpić do zbadania możliwości
swojego
samochodu, aby mieć tzw. punkt odniesienia w przypadku
polepszania osiągów.
Nie jest to szczególnie
pochłaniająca
pieniądze (w
zasadzie
tylko
paliwo) i całkiem
przyjemna
inwestycja.
W tym celu
należy
znaleźć co
najmniej
kilometrowy
odcinek
utwardzonej,
równej
i prostej
nawierzchni
(do tego
rodzaju testów bardzo dobrze nadają się wszelkiego rodzaju
lotniska i
tory wyścigowe). Do pomocy mając ze sobą kogoś ze
stoperem,
musisz dokonać pomiaru. Wykonaj 10 pomiarów sprintu
na
odmierzonym wcześniej odcinku 1000 m, ze startu zatrzymanego,
z międzyczasem
po 500 m. Wszystkie wyniki zapisz i przeanalizuj.
Dwa skrajne
wyniki odrzuć, a pozostałe zsumuj i podziel przez 8. To
da Ci wynik
Twojego auta. Jeśli któryś z wyników odstaje znacząco (na minus lub na plus),
także go odrzuć. Teraz już wiesz, co twój
bolidzik
potrafi i w jakim jest stanie.
Co można
zrobić z Fiatem 126p? Według mnie zmiany można
podzielić najogólniej
na pięć grup:
1.
podnoszenie mocy jednostki napędowej (tuning mechaniczny);
2. zmiany w
podwoziu (zawieszenie, układ kierowniczy, hamulce
itd.);
3. zmiany
wyglądu zewnętrznego (tuning optyczny);
4. zmiany
wyglądu wnętrza (tuning wewnętrzny);
5.
usprawnienia i udoskonalenia;
Ostatnią
kategorią zajmować się raczej nie będziemy, bo o tym
przeczytasz
w innej mojej publikacji. Tak więc: można bez większych
w zasadzie problemów
podnieść moc fabrycznego zespołu
napędowego
do 40–45 KM. Można dokonać zmian w zawieszeniu
i w nadwoziu, aby autko było szybsze, bezpieczniejsze i ładniejsze.
Problemem
jest zawsze aspekt ekonomiczny. Znaczne podnoszenie
mocy
jednostki napędowej drastycznie obniża jej trwałość. W sporcie
motorowym
nie jest to przeszkoda, ale w codziennej eksploatacji już
niestety
tak. Dlatego zanim przystąpisz do czegokolwiek, zastanów
się nad
przeznaczaniem Twojego auta i nad tym, ile Cię „to
wszystko”
będzie kosztowało.
Trzeba pamiętać,
że konstrukcja Malucha, choć oczywiście nie
pozbawiona
wad i technicznie przestarzała, posiada w sobie ogromne
rezerwy, mogące
– po umiejętnym wykorzystaniu ich – uczynić
z Malucha
dobre autko do codziennej eksploatacji lub np. nie
wybaczające błędów
autko rallyscrosowe czy KJS-owe. Można
stworzyć samochód
doskonały do szkolenia adeptów sportów
motorowych
(stosunkowo niewielkie zużycie paliwa, dostępne i tanie
części itp.)
i nauki rajdowej jazdy. Ale zanim jednak zaczniesz coś
modyfikować –
pomyśl, po co to robisz. Jeśli nie będziesz używał
auta w
sporcie, pamiętaj, że istnieją przepisy ruchu drogowego, które
odnoszą się również do konstrukcji samochodu.
Informacje
zawarte w publikacji możesz traktować jako instrukcje do
przeprowadzenia
modyfikacji w całości albo w wybranej części,
dotyczącej
np. silnika albo tylko wyglądu. Proponuję przerabiać auto
stopniowo,
małymi krokami, bo wymaga to mniejszych ilości
gotówki w
jednym momencie, a jednoczesne stopniowe podnoszenie
parametrów
pojazdu wraz z (co ważne) umiejętnościami kierowcy
podnoszącymi
się równolegle wpływa na całość doskonale. To moja
propozycja.
Posiadacze samochodów
przerabiają, usprawniają czy tuningują
swoje auta
(nie tylko Malucha oczywiście) po to, by mieć auto inne
niż wszyscy.
By wyróżnić się, by mieć auto inne od fabrycznego,
lepsze, ładniejsze,
z większą mocą lub wygodniejsze. Słowem –
bardziej
oryginalne. Ludzie patrzą na kierowcę przez pryzmat
samochodu,
jakim jeździ, więc nie wstydź się niczego i daj wyraz
swojej
fantazji i umiejętnościom. Nie znajdziesz w tej książeczce
sposobu na
oryginalność, ale... na pewno dużo podpowiedzi i mam
nadzieję, że
również inspirację. Na początek musisz zebrać jak
najwięcej
informacji na temat Twojego auta. Zachęcam gorąco do
czytania o
Fiacie 126p. I odpowiadając ostatecznie na pytanie
zawarte w
pierwszym zdaniu tego podrozdziału, mówię – prawie
wszystko!
Skoro jednak
sięgnąłeś po tę pozycję, zapewne jesteś zdecydowany
przerobić
gruntowanie Fiata 126p albo już jesteś w trakcie tych prac.
Tak czy
inaczej – popełniłeś już błąd. Zapytasz zapewne, dlaczego
błąd? Śpieszę
z wyjaśnieniami. Po pierwsze – skoro zacząłeś –
będziesz to
robić dalej, bowiem decydując się na jedną przeróbkę,
rozpoczynasz
doskonalenie swojego samochodu. Problem w tym, że
takie proces
jest jak syzyfowa praca, nigdy nie będzie ukończony. Co
w tym złego?
Właściwie nic, poza tym – i tutaj po drugie – że
zazwyczaj (a
właściwie zawsze) jest to inwestycja, która pochłania
bardzo dużo
czasu, gorę pieniędzy, a końcowy efekt nie zawsze jest
taki,
jakiego oczekujesz. Patrząc na tę stronę, często o wiele bardziej
korzystnym
finansowo rozwiązaniem będzie zakup już odpowiednio
zmodyfikowanego
samochodu albo też innego – o osiągach po
prostu już
na starcie lepszych. Zanim przystąpisz do jakichkolwiek
modyfikacji,
musisz spokojnie przemyśleć całe przedsięwzięcie.
Konieczne będzie
zadanie sobie kilku kluczowych pytań. Przede
wszystkim –
do czego samochodzik będzie używany – jest to punkt
wyjścia i
determinuje właściwie dalsze prace. Jeśli chcesz
przygotować samochód
do sportu – wiedz, że każdy puchar ma swój
regulamin i
on ograniczać Cię może bardzo poważnie. Zwykle koszty
są związane
właśnie z przeznaczaniem. Nie znajdziesz tu informacji o regulaminach i
modyfikacjach właściwych dla poszczególnych
pucharów,
ale raczej o możliwościach, czasem z zahaczeniem o temat
przeróbek
sportowych – jeśli takie Cię interesują, to samodzielnie
musisz
dotrzeć do regulaminów. Nie znaczy to wszak, że opisanych
modyfikacji
nie można zastosować w sporcie, bowiem tuning jako
podnoszenie parametrów
może być częścią sportowych modyfikacji
czy też
przygotowania maszyny do sportu. Całego wstępu do sportu
motorowego
też nie ma sensu przedstawiać, bowiem to temat na
inna
publikację, warto jednak przyjrzeć się ogólnemu zarysowi
sprawy.
Zacznę zatem
od tego, że w zawodach rangi Mistrzostw Polski
wystartować
niestety Fiacikiem nie możesz, ponieważ tam stratować
mogą jedynie
samochody z homologacją, a Maluch takową utracił.
Jeśli chodzi zaś o kategorie wyścigów rozgrywane w Polsce, są to:
rajdy, wyścigi
płaskie i górskie, rallycross i KJS. Ta ostatnia
konkurencja
jest chyba najbardziej nam bliska i jej poświecę
najwięcej
uwagi. Konkursowa Jazda Sportowa (KJS) nazywana jest
także „popularką”. Rozgrywana bywa najczęściej na rożnego rodzaju
dużych
parkingach czy placach – i choć jest to wyścig dla kierowców
amatorów
(bez licencji wyścigowej – wystarczy prawo jazdy), to
czasem trasa
jest trudna, szybka i obfitująca w miejsca, gdzie można
poważnie
uszkodzić samochód, siebie i pilota. Od KJS-ów się
wszystko
zaczyna, to start do prawdziwego sportu, o czym później.
Wyścigi płaskie
najczęściej
są
organizowane na
specjalnych
torach
(Miedziana Góra
koło
Kielc, Poznań
czy Biała
Podlaska) ,
na
zamkniętych
dla ruchu
odcinkach dróg
czy
obiektach
takich jak
lotniska czy
bardzo duże
parkingi
(choć rzadko). Wyścigi górskie charakteryzują się
podjazdem,
przeważnie na krętej drodze. Rallycross to wyścig na
mieszanej
szutrowo-asfaltowej nawierzchni i jest Fiatowi 126p bliski,
między
innymi dlatego, ze choć w Polsce mamy dwa tory (Słomczyn
koło Grojca
oraz Toruń), to jest specjalna klasa dla Malucha, tj. Fiat
126p grupy
A.
Zatem jeśli
wiesz gdzie wystartować, musisz poznać regulamin
dyscypliny
oraz imprezy i możesz myśleć o modyfikacjach. Jeśli zaś
zamierzasz
autko zmodyfikować i używać do normalnej eksploatacji
– także będziesz
wiedział, jakie musisz spełnić warunki, aby autko było dopuszczone do ruchu.
Tak czy inaczej – trzeba przygotować
plan modyfikacji.
Trzeba też
zadbać o zaplecze. Przede wszystkim musisz mieć
odpowiednie
miejsce. Przyjemnie jest oddawać się swojemu hobby
w ciepłym,
dobrze oświetlonym garażu, gdzie wszystkie części
i narzędzia
masz pod ręką. Tak więc zanim przystąpisz do pracy
musisz,
znaleźć miejsce i narzędzia. Garaż, aby się nadawał, musi być
suchy,
bezpieczny (a więc przewiewny i z gaśnicą), zaopatrzony
w instalację
elektryczną i porządnie zamykany. Idealnie, kiedy jest
jeszcze
zaopatrzony w bieżąca wodę i tzw. kanał. Dla niektórych
ważne będzie
też, aby nie był dostępny dla ciekawskich spojrzeń
niechętnych sąsiadów
i chętnych sąsiadek. Do pracy bowiem
potrzebujesz
spokoju. Ważny jest też porządek i choć sam mam
z nim spory
kłopot, będę do porządku zachęcał, szczególnie dlatego, że doskonale przekonałem
się i przekonuję ciągle na własnej skórze,
jak jest
istotny. Niestety, będziesz potrzebował także sporego
zestawu narzędzi.
Pewnie część zestawu już masz – w końcu część
napraw
wykonujesz sam. Napisałem „niestety”, dlatego że choćbyś
nawet miał
naprawdę spore zaplecze warsztatowe i wiele
kluczy i narzędzi,
to z pewnością wcześniej czy później okaże się, że
jest śrubka,
której nie możesz odkręcić, bo nie masz odpowiedniego
klucza, albo
element, bez którego nie wykonasz czegoś. Warto
o narzędzia
dbać, bowiem jeśli są słabej jakości, to zwykle nie nadają
się do
niczego, jeśli nie są prawidłowo używane – również szybko się
zużywają, a
przy tym wszystkim zwykle sporo kosztują. Jeśli jakieś
narzędzie
uszkodzisz – jak na złość zwykle zaraz będziesz go
potrzebował.
Część z tych
narzędzi będziesz musiał zabierać ze sobą na zawody
i w trasę,
warto więc zadbać o godziwe warunki transportu
i
przechowywania. Jeśli będziesz startował w imprezach sportowych,
transport będziesz
realizował o własnych siłach (np. na KJS-ach), na
holu lub też
na lawecie. Poza samochodem, musisz
przetransportować
podstawowy zestaw narzędzi oraz najważniejsze
części
zamienne, więc idealnie jest użyć przyczepy. Jeśli będziesz
używał
przyczepy, warto o nią zadbać. Najważniejszy jest hak,
hamulce (również
najazdowy), opony i łożyska, i – co rozumie się
samo przez
siebie – mocowanie ładunku (twojego Fiacika). Niestety,
jest ona
droga. Zakup specjalnie do przewozu autka jest
ekonomicznie
nieuzasadniony, a wynajem kosztuje. Dojazd
o własnych
siłach rodzi problemy z policją (kwestia dopuszczenia do
ruchu
samochodu po modyfikacjach) i ogranicza możliwość zabrania
zaplecza.
Dobrym kompromisem jest dojazd na holu. Wprawdzie
potrzebny będzie
drugi kierowca, ale i tak będzie to tańsze niż
choćby tylko
wynajem przyczepy. Przy holowaniu najlepiej jest
używać
sztywnego holu (w kształcie trójkąta – mocowanego do
przedniego
pasa Fiacika i haka holownika, wtedy odpada drugi
kierowca) –
można taki wykonać we własnych zakresie. Jeśli
w
samochodzie holowanym – więc w Twojej rajdówce – z podłożem
stykają się
dwa koła, to samochód musi posiadać OC. To tyle tytułem
ostrzeżeń,
zanim zaczniesz. Napisałem to nie po to, aby Cię
zniechęcić,
ale by uświadomić Ci pewne sprawy i uwrażliwić Cię na
nie.
JESZCZE WIĘCEJ PORAD W:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz