czwartek, 30 kwietnia 2015

Aby było ciszej

Z całą pewnością Maluch najciszej nie jeździ. Ale możesz to nieco zmienić. Do wyciszenia użyć możesz wełny mineralnej grubości 50-100 mm oraz płyty wyciszającej.
Jeśli kiedyś robiłeś jakiś remont w swoim domu, być może pozostało Ci trochę lub też masz gdzieś wystarczającą ilość wełny mineralnej – możesz ją teraz wykorzystać. Wygłusza ona dźwięki głownie uderzeniowe oraz mimo wszystko tłumi także hałas ogólnie. Bardzo dobrym, lecz niestety drogim rozwiązaniem jest instalacja jako elementu wyciszającego zamiast wełny mineralnej – maty akustycznej.
Na początku zajmij się podłogą. Niestety, wygłuszenie podłogi za pomocą jednego albo drugiego materiału podniesie jej poziom o ok. 5-10 mm (w zależności od grubości) i w związku z tym w już i tak ciasnym wnętrzu będzie jeszcze mniej miejsca.
Połóż płyty, oczywiście po odgięciu wszelkich dywaników i wykładzin. Następnie wymontuj tylne siedzisko (kanapę) i oparcie oraz wykładzinę. Połóż wełnę mineralną (na grubość 100 mm), a na nią odpowiednio ukształtowane płyty, jakie są używane przy remontach, panele. Aby to zrobić, wystarczy naciąć je nożem kuchennym i złamać. Na koniec pozostanie Ci tylna połka. Musisz wsunąć dwie docięte płyty – jedna na drugą, a następnie pomiędzy nie wepchnąć tyle wełny, ile wlezie.
Teraz pozostanie Ci tylko zamontować wszystko to, co wymontowałeś poprzednio i... gotowe. Od teraz silnik (przynajmniej na biegu jałowym) będzie zdecydowanie mniej słyszalny w nowo wyciszonym wnętrzu.
Aby ograniczyć hałas, celowe jest wciśnięcie gąbki lub styropianu między podwójną blachę w tylnych „bokach” samochodu – w okolicach plastikowych wlotów powietrza. Dobre rezultaty daje także wyłożenie komory silnika gąbką i pokrycie jej folią aluminiową w celu uniemożliwienia nasiąkania olejem czy paliwem. Wszelkiego rodzaju gąbki i materiały używane do ograniczania hałasu świetnie się przykleją do karoserii za pomocą farb. Po wyschnięciu farby lakier przenikając włókna materiału uszczelniającego tworzy wystarczająco mocne spoiwo. Niestety – trzeba także pamiętać, że wszelkiego rodzaju gąbki i maty są materiałem łatwopalnym,
szczególnie jeśli po pewnym czasie nasiąkną oparami paliwa,

paliwem czy olejami.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Światła cofania

Światło cofania w seryjnym Maluchu jest, jak pisałem, słabe. Aby poprawić nieco ten stan, można zrobić tak:
w miejsce starej żarówki podłączać żarówkę H4
pozostawić żarówkę tę co jest oryginalnie – tj. 21 W – i założyć odblask od przeciwmgielnego
Pozostaje problem: co zrobić w czasie obowiązkowego badania technicznego, ale nie jest on Czytelnikowi obcy, więc podczas tej lektury zakładamy, że taki samochód nie będzie poruszał się po publicznych drogach.
Proponuję ulepszenie światła cofania przez pomalowanie srebrzanką lustra. Dobre, ale większość świateł ma właśnie srebrne! Niestety, taka przeróbka niewiele daje. Dużo lepsze wrażenie robi mała przeróbka samej lampy. Można założyć żarówkę H4 lub światła mijania. Jest tylko jedna mała wada takiego rozwiązania. Wydziela się duża ilość ciepła, ale ile się na wstecznym jeździ. Cofniesz, Czytelniku, kawałek i tyle, ale widzieć lub – co ważniejsze – być widzianym jest sprawą szalenie ważną. Zwłaszcza dla bezpieczeństwa. Podłącz światło przez przekaźnik, bo trochę prądu jednak żaróweczka pobiera. W końcu ma 45 watów.
Pamiętajmy, że światła są bardzo istotnym elementem dla bezpieczeństwa, na które będę w treści Czytelnikowi uporczywie zwracał uwagę. Konstrukcja malucha nie zapewnia praktycznie żadnego bezpieczeństwa biernego, dlatego też dbałość o elementy wpływające na bezpieczeństwo czynne są tak szalenie istotne.
Jednym z nich są właśnie światła. Nie warto wiec oszczędzać paliwa (zużycie paliwa z jazdą cały czas na światłach jest większe tylko o 3%). Kiedy jedziesz z zapalonymi światłami – jesteś zawsze lepiej widoczny, niezależnie od pory dnia. Warto także co czas jakiś kontrolować stan kloszy i żarówek.

Na koniec prosta uwaga: lampy powinny być czyste.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Aby widzieć lepiej

Podczas eksploatacji 126 może niektorzy posiadacze (o zdrowych zmysłach – wszyscy!!!!) mają pewien niedosyt, jeśli chodzi o oświetlenie oczywiście (o inne podzespoły raczej też). Można wprowadzić pewną modyfikację, w końcu po to powstała ta publikacja. Testowano żarówki ksenonowe. Dają one prawie
dwukrotnie więcej światła przy takiej mocy jak H4 (przy takim
samym poborze prądu), ale świecą, jak to się określa – na blado, a w zasadzie na niebiesko. Przy czym, Drogi Czytelniku, „żarowka ksenonowa” to taka, w której zamiast wolframowego żarnika świeci gaz – szlachetny ksenon. Nowoczesne samochody mają jednak reflektory ksenonowe, a nie żarówki... nie daj się zwieść ogłupiającej reklamie. Czytelnik powinien wiedzieć, że niedoskonały niewątpliwie narząd, jakim jest ludzkie oko, najgorzej widzi właśnie światło niebieskie.
Poza tym, przy takim oświetleniu kontrast jest bardzo słaby, co
powoduje, że mamy trudności z odróżnieniem konturów przedmiotów. Jest to bardzo niekorzystne (i niebezpieczne) zjawisko, oko się męczy.
Rada jest prosta. Należy zamontować żarówki H4 – 100W/55W lub 100 W/90 W, jeśli mamy alternator. Jeśli jest to starszy model 126 i nie ma przekaźników , to trzeba założyć. W przeciwnym wypadku grozi to wypalaniem styków przełącznika (długie – krótkie) i jego wymianą.

I proszę zapomnieć o ksenonach.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Aby w maluchu było ciepło

Pewnie nieraz irytowało Cię, Drogi Czytelniku, że Maluchem musisz podróżować zimą w czapce i grubych rękawicach, w kożuchu i z ogniskiem rozpalonym na tylnej kanapie, gdy jest mróz, bo inaczej grozi Ci zamarznięcie. Ale na wszystko jest sposób.
Po licznych próbach, podejmowanych przez zmarzniętych użytkowników, udało się znaleźć sposób, by tak zmodernizować
i ulepszyć Maluszka, że po półgodzinnej jeździe z prędkością 90
km/h przy temperaturze powietrza -5 stopni, wewnątrz pojazdu
osiągnąć można temperaturę +36 stopni!
Co należy zrobić, aby mieć skuteczne ogrzewanie? Zacznij od
zestawu części i narzędzi, których będziesz musiał, Czytelniku, użyć:
migomat (spawarka)
puszka (np. po groszku konserwowym)
dwie gumowe rury od ogrzewania (takie same jak te, które łączą wyjście ogrzewania z silnika z wejściem tunelu – najdłuższe – bo długości są zależnie od wersji Malucha
dwa kolanka kanalizacyjne 70 o kącie odrobinkę większym od 90 stopni
kawałek blachy
kątownik 25 lub 30 mm
pilnik, wiertarka, szlifierka kątowa (już kiedyś o niej pisałem) itd.
Wyjmij kanapę i oparcie. W tylnej ściance wytnij okrągły otwór
o średnicy takiej, jaką ma puszka po konserwie, a puszka oczywiście musi mieć średnicę rury od ogrzewania, tak żeby rura wchodziła na tę puszkę. Zanim zaczniesz wycinać otwór – sprawdź, czy przypadkiem nie będzie on wychodził za silnikiem albo w kanale wlotowym powietrza. Proponuję wyciąć z prawej strony tuż pod tunelem wlotowym.
Następnie włóż puszkę (lub inną rurę) w otwór, tak aby krawędź puszki (albo rury oczywiście) była umiejscowiona równo z blachą od wewnętrznej strony, a wystawała kilka centymetrów od strony silnika i wspawaj ją migomatem dokładnie. To ważne dla Twojego bezpieczeństwa.
Kilka centymetrów po obu stronach otworu od strony wnętrza
wspawaj pionowo dwa kawałki kątownika. Górna krawędź kończy się równo z półką (kątowniki te powinny być oddalone od siebie o około 20-25 cm, tak aby zapewnić odpowiedni przekrój kanału), teraz poniżej otworu wspawaj poziomo kawałek kątownika, aby zamknąć kanał od dołu. Na tak powstałą ramkę przyspawaj kawałek blachy.
I masz gotowy kanał. Powietrze oczywiście, jak się domyślasz,
wylatuje tuż za oparciem. Dobrze byłoby, gdybyś uszczelnił kanał po bokach np. silikonem lub pastą głuszącą – będzie to z korzyścią dla poziomu decybeli docierających do Twych uszu podczas jazdy.
Załóż oparcie i praca wewnątrz zakończona. A teraz przejdź do
komory silnika. Zdejmij prawą część osłony silnika, tę, w której jest zamontowany termostat (wbrew pozorom można wymontować ją bez wyjmowania silnika, chociaż nie jest to zajęcie zbyt przyjemne).
Wytnij otwór obok oryginalnego wyprowadzenia ogrzewania, zwracając uwagę na aparat zapłonowy. Otwór musi być wykonany tuż przy krawędzi, tak aby aparat zmieścił się między rurami ogrzewania: oryginalną i Twoją, nową.
Otwór musi mieć średnicę taką, aby rura od ogrzewania wchodziła w niego ciasno i nie wypadała podczas pracy silnika. Załóż obudowę i to już prawie koniec. Teraz wystarczy połączyć otwór w obudowie z puszką w tylnej ściance. Włóż jedną rurę w otwór w obudowie, drugą załóż na puszkę, a rury połącz ze sobą kolankami kanalizacyjnymi.
Przydałoby się jeszcze skleić ze sobą kolanka albo jakoś je skręcić, bo podczas pracy silnika rozłączają się. Odpal silnik i rozkoszuj się cudownym ciepłem w Twoim bezkonkurencyjnym, ogrzewanym Maluszku. Byleby nie było to w lipcu.
Przy okazji tematu skutecznego ogrzewania nadmienię, że istniały wersje Fiata 126, które miały  ogrzewanie jak najbardziej skuteczne.

Był to samochód o nazwie steyr fiat 126 puch, który był zwykłym włoskim fiatem 126 z austriackim silnikiem, wyposażony w ogrzewanie postojowe, niezależne od silnika (tzw. webasto), zapewniające kierowcy i pasażerom ciepło w każdych warunkach przy zużyciu paliwa 0,5 l/h, z możliwością regulacji.\
WIĘCEJ INFORMACJI W: 

Jak ulepszyć swojego Fiacika?